Jak studia pomogły mi zostać lepszym programistą

Jak studia pomogły mi zostać lepszym programistą

Studia a programowanie… nie ma co ukrywać, że jest to temat o którym w zależności od dnia i nastroju wypowiadamy się na PoznajProgramowanie.pl nieco inaczej.

W tym co zaraz przeczytacie chciałbym przede wszystkim uciec od banałów w stylu warto lub nie warto studiować – to przecież ponad trzy, a czasami pięć lub więcej lat naszego życia! Do opisania tak długiego okresu nie wystarczy jedno zdanie podsumowania. Jestem pewien, że temat można byłoby ciągnąć godzinami a na końcu i tak usłyszelibyście nieśmiertelne – to zależy.

Dzisiaj chciałbym wam przedstawić kilka spostrzeżeń z mojej drogi do uzyskania tytułu inżyniera informatyki. Ten post to jedno z dwóch spojrzeń na studiowanie, którymi dzielimy się z wami w naszych najnowszych postach – drugie spojrzenie, skupione przede wszystkim na okazjach do rozwijania w sobie przedsiębiorczości na studiach znajdziesz tutaj.

A odnośnie moich studiów…

Kierunkowskazy

Moja droga do programowania nie była typową drogą programisty-milionera znanego z legend i opowieści. Nie programowałem w BASIC’u, nie miałem Commodore, nawet nie wiem o co w tym wszystkim chodziło.

Moja wiedza przed studiami była dość… chaotyczna. Fakt, nie byłem zupełnie zielony, robiłem pierwsze podejścia do tworzenia stron www, jednak nikt nigdy nie nałożył na mnie czegoś w rodzaju „programu nauczania” programowania. Przed studiami próbowałem PHP, HTML, CSS, JS, WordPressa, technologii X, Y czy Z. Zazwyczaj żadnej z tych pozycji nie poświęciłem się w całości bo zaraz coś innego znalezionego na nowej zakładce kradło moją uwagę. Na studiach na szczęście cały ten chaos na jakiś czas wyhamował.

Tak – uważam, że ramy nauczania jakimi są studia to na początku coś czego możesz potrzebować. Szczególnie, jeśli lata przed studiami nie wykształciły w tobie konkretnej specjalizacji której teraz chcesz poświęcić życie. Warto zaliczać te przedmioty do nauki których musisz się zmuszać, warto poznawać języki w których nie chcesz pisać, warto po prostu opierać się na doświadczeniach wykładowców, czyli ludzi z jakimkolwiek doświadczeniem.

Przynajmniej do momentu, kiedy zrozumiesz czym chciałbyś się zajmować na poważnie.

Weryfikacja której potrzebujesz

W zależności od uczelni poziom nauki programowania jest zapewne różny, jednak niezależnie od tego gdzie studiujesz to w końcu wszędzie przyjdzie czas na weryfikację tego co potrafisz. Zapewne bez studiów nie byłoby to twoim ulubionym sposobem na spędzanie wolnego czasu, mam rację? Zgaduję, że mam.

Czy taka weryfikacja umiejętności znana ze studiów może być pomocna w rozwoju twojej kariery?

Zdecydowanie! O ile masz do tego odpowiednie podejście. Dla mnie na przykład pierwsze kolokwia z C++ były tak bardzo potrzebną odpowiedzią na to gdzie jestem na tej swojej programistycznej drodze (a właściwie gdzie mnie nie ma). Wreszcie miałem odpowiedź na to, w którą stronę powinienem się kierować, gdzie mam braki, co mi wchodzi do głowy szybko a na co muszę poświęcić więcej czasu.

Samoorganizacja a studia

Samoorganizację trenujesz na studiach wtedy, kiedy na przykład znajdujesz się w gorącym, okołosesyjnym klimacie podczas którego z każdej strony atakują cię zaliczenia i egzaminy i musisz sobie z nimi poradzić. Trenujesz ją wtedy, kiedy dodatkowo jesteś w środku Imagine Cupu i poza zaliczeniem przedmiotów chcesz „zaliczyć” konkurs któremu poświęcasz jedną czwartą twojego roku akademickiego, zarywasz życie prywatne i dniami i nocami dopracowujesz rewolucyjny produkt. Żeby nie było tak łatwo, to warto jeszcze zapisać się na poprowadzenie prelekcji na kole informatycznym – wciąż masz przecież 30 minut wolnego czasu w danym dniu.

Jeśli podkręcisz sobie tempo swojego życia studenckiego, to zaczniesz czuć potrzebę organizacji najbliższego dnia, tygodnia a może nawet i miesiąca. Nagle będziesz musiał zacząć ustalać priorytety dla swoich zadań. Będziesz się uczył tego na co warto poświęcać czas, kiedy można odpuszczać, kiedy warto wspomagać się ludźmi wokół siebie, a kiedy warto załatwiać sprawy samemu.

Wszystko to będzie doskonałym treningiem samoorganizacji, która pomoże ci pracować wydajniej i efektywniej, a przede wszystkim pracować bez zarywania cennych godzin z życia po pracy.

Współpraca

Przez długi, długi, długi, naprawdę długi czas moich szkół niższych i średnich nie byłem fanem pracy w grupach. Nie rozumiałem po co ktoś wykorzystuje moją pracę do zdobywania ocen, dlaczego zazwyczaj jedni pracują a drudzy tylko patrzą jak ci pierwsi pracują, dlaczego każdy z nas dostaje po głowie w takim samym stopniu. Po prostu temat współpracy był mi źle sprzedawany.

Studia to czas, kiedy z projektów zespołowych wreszcie możemy zacząć wyciągać coś sensownego. Jednym z powodów dla których jest to możliwe dopiero teraz jest wiek danej grupy ludzi. Jesteśmy nieco starsi no i zazwyczaj jesteśmy też nieco bardziej świadomi tego czego od nas wymagają. Oczywiście wszystko zależy od tego, z kim przyjdzie nam współpracować, ale takich decyzji też nie warto zostawiać przypadkowi.

W projektach programistycznych na studiach pojawi się mnóstwo okazji do sprawdzenia się w rolach prowadzących zespoły, organizujących ich pracę i przygotowujących do nowych wyzwań. Warto zwracać uwagę nie tylko na realizację kolejnych „tasków”, ale też na takie kwestie jak komunikacja wewnątrz zespołu, pomaganie sobie nawzajem czy pozyskiwanie informacji ze świata zewnętrznego.

Praca

Na koniec najważniejsze – studia okazały się dla mnie najlepszym miejscem do znalezienia pierwszej pracy w zawodzie. Studia to miejsce, w którym najłatwiej było mi znaleźć okazje do zarobienia kilku groszy i nabicia tak cennego doświadczenia. Dzisiejszy rynek IT wygląda tak, że firmy wchodzą na całego na korytarze uczelni i krzyczą poprzez ulotki i banery żebyś poszedł właśnie do nich.

Przez rozwijanie się jako początkujący programista zacząłem po kilku semestrach szukać realnych wyzwań – wtedy właśnie rozpoczęliśmy z Adrianem nasze działania ramię w ramię i przed nami, dzięki prelekcji jednej z firm na naszej uczelni, pojawiła się znakomita okazja do sprawdzenia się w zawodzie.

Okazało się, że wszystkie zapowiedzi o tym, że „w pracy to dopiero będzie trudno” okazały się… prawdą. Jednak to właśnie uczelnia, kierunkowskazy o których pisałem i napotkani na uczelni ludzie, a przede wszystkim setki godzin spędzanych po zajęciach na rozwijaniu się we własnym zakresie sprawiły, że byliśmy w pewnym stopniu przygotowani na to co nasz czeka.

Tak właśnie wyglądały w skrócie moje studia – było to nieustanne szukanie okazji do rozwoju jako programista. Mogłem też wybrać drogę prostszą i szybszą – drogę narzekania na poziom uczelni, czytania opinii jak to nie warto studiować a potem ich bezmyślnego powtarzania, drogę zwalania tego co mi się przytrafia na otoczenie. Wybrałem inaczej.

Tobie polecam podobne spojrzenie na sprawę – zastanów się w którym miejscu teraz jesteś, weź pod uwagę to wszystko co opiszemy w tym i kolejnym poście (link) dotyczącym studiowania i podejmij decyzję.

Ja studiowałem i nie żałuję.

  • WebDev

    Studia są dla ludzi którzy nie wiedzą co chcą w życiu robić i trzeba ich poprowadzić za rękę.
    Jak byś wiedział czego chcesz i sam kształcił się w tym kierunku to studia to marnowanie 5 lat życia..

    • Adrian Bystrek

      Można studiować i nie marnować czasu 🙂 Aczkolwiek trochę prawdy w tym co mówisz jest.