Studia informatyczne - 120% możliwości

Studia informatyczne - 120% możliwości

Poszedłeś na studia informatyczne, żeby nauczyć się programowania? Studia zazwyczaj przedstawialiśmy z trochę gorszej strony, mimo że ja oraz Przemek tytuł inżyniera posiadamy. Tym razem chcemy przedstawić Ci zalety studiów. Pokazać, że jeżeli masz taką możliwość to na pewno warto ją wykorzystać oraz podsunąć parę porad, które pomogą Ci wycisnąć ze studiów 120%!

Sporo do powiedzenia w tej kwestii mamy, dlatego postanowiliśmy przygotować aż dwa posty. W każdym z postów zapoznacie się z pięcioma poradami opisanymi z osobistej perspektywy. Dziś porady z punktu widzenia bardziej „przedsiębiorczego”. Kolejnych 5 porad, które są bardziej związane z samą nauką programowania znajdziesz tutaj.

1. Studia informatyczne to coś więcej niż „papier”

We wstępie wspomniałem, że o studiach najczęściej pisaliśmy z gorszej strony. Z gorszej strony to znaczy? Znaczy, że same studia informatyczne tzw. „papier” nie zapewnią Ci ani dobrej pracy, ani pewnej przyszłości. A już na pewno nie w branży IT.

Pamiętaj – „nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera” 😉

Tutaj głównie liczą się umiejętności. Mogę potwierdzić to własnym doświadczeniem, ponieważ parę rozmów kwalifikacyjnych odbyłem i nikt moim wykształceniem zbytnio zainteresowany nie był. Za każdym razem byłem jednak mocno sprawdzany ze swoich umiejętności oraz doświadczenia – czym w jakich projektach się zajmowałem. Potwierdzają to również badania zamieszczone na portalu StackOverflow.

Jak widać 56% ludzi w branży IT na dzień dzisiejszy nie ma wykształcenia wyższego. W 61% ogłoszeń pracodawca nie wspomina nic o wymaganiach związanych z wykształceniem wyższym.

Nie chodzi tutaj oczywiście o to, żeby kogoś do studiów zniechęcać. Wręcz przeciwnie chodzi o to, abyś zrozumiał/ła, jak studiów nie przespać i nie znaleźć się w grupie, o której często słychać w wiadomościach. Zazwyczaj idzie to tak – „tysiące młodych wykształconych (po studiach) Polaków nie może znaleźć zatrudnienia i musi pracować w Biedronce. A wszystko to wina rządu i klimatu”.

 2. Z kim się zadajesz takim się stajesz

Sprawą pewną jest, że poznasz sporo nowych ludzi. Wielu z nich może być na wyższym od Ciebie poziomie, a to świetna okazja, aby czerpać od nich wiedzę. Możesz dowiedzieć się o wielu nowych aspektach technicznych, o których istnieniu nawet nie miałeś pojęcia.

Co więcej masz dostęp do ludzi, z którymi możesz podjąć współpracę w różnego typu side-projectach. Czy to dotyczących zgłębiania konkretnych tematów technicznych, czy jakiś konkretnych pomysłów, aplikacji. Nie wiem, jak Tobie, ale mi zawsze lepiej rozwiązywało się problemy w grupie niż w pojedynkę.

 3. Wydarzenia

Meetupy, konferencje, warsztaty i cała reszta różnych eventów. Na uczelniach dzieje się sporo. Fakt, że nie tylko na uczelniach, ale tam masz to wszystko podsuwane praktycznie pod nos. Już minął prawie rok, jak skończyłem studia informatyczne i trzeba przyznać, że „wypada” się z tych wydarzeń chodź nie wiem, czego byś nie robił. Póki studiujesz łatwiej być ze wszystkim na bieżąco.

Każde z takich wydarzeń dostarcza Ci sporą porcję wiedzy. Oczywiście całą tą wiedzę w Internecie znajdziesz tylko uwaga – musisz wiedzieć czego szukać. Na początkowym etapie nauki wcale nie jest to takie oczywiste.

Kolejna ważna sprawa – konkursy. W mojej historii były dwa, a właściwie jeden, ale w dwóch podejściach. Imagine Cup. Ogólnie jest to temat na osobny post. W skrócie w kontekście studiów – Imagine Cup jest konkursem dla studentów, więc bez studiów ciężko wziąć w nim udział.

Dlaczego warto interesować się konkursami?

W drugim podejściu udało się wspiąć naszej drużynie na podium zajmując III miejsce. Nie długo miną praktycznie dwa lata, a dalej przy każdej możliwej okazji (i już tak będzie pewnie do końca) Imagine Cup wykorzystuję jako swoje osiągnięcie. Jest to konkurs dość znany i prestiżowy, więc jest to moja „wartość dodana”, która robi różnice i na którą ludzie zwracają uwagę.

 4. Zasoby

Uczelnia to nie tylko zajęcia to również koła naukowe, biuro karier, specjaliści z różnorakich branży. Masz mnóstwo możliwości, które możesz wykorzystać. Dodatkowo status studenta daje Ci praktycznie zniżkę na wszystko (i nie chodzi tylko o rozrywkę). Sam próbowałem nie jednej rzeczy na studiach, pokusiłem się nawet o próbę produkcji własnych deskorolek.

  • Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości pozwoliły mi założyć firmę bez płacenia wysokich składek ZUS.
  • Biuro karier zapewniło mi szereg darmowych konsultacji dotyczących rachunkowości, marketingu i tematów związanych z reklamacjami i rękojmią (bo co jak ktoś się na tej mojej deskorolce połamie?).
  • Starając się stworzyć pierwszą formę do prasy mogłem za darmo wykorzystać skaner 3D z laboratorium.
  • Dostałem również 50% zniżki na wycięcie wszystkie na frezerce CNC.

Studia informatyczne i uczelnia stwarzają ogromne możliwości.

 5. Znajomości i praca

W końcu najważniejsze, cel naszych studiów – praca, najlepiej taka dobrze płatna. Jeżeli chodzi o oferty pracy to mamy dostępnych wiele portali przykładowo LinkedIn. Problem jest jednak taki, że na tego typu portalach rekruterzy zazwyczaj szukają osób doświadczonych, nie początkujących.

Jak zatem znaleźć pierwszą pracę?

Najszybciej przez praktykę, czy staż. W tej kwestii uczelnia jest raczej nie do przebicia. Targi pracy, Biuro Karier, koła naukowe, na których lokalne firmy wchodzą w interakcję ze studentami, wreszcie wykładowcy, którzy często pracują w zawodzie i sami pomagają studentom w znalezieniu pracy.

W moim przypadku wyglądało to tak, że już na drugim roku znalazłem pracę. Wtedy podjąłem też (tak samo Przemek) trudną decyzję o przejściu na studia zaoczne. Wszyscy tego odradzali, bo jak to potem na dyplomie będzie wyglądało.. bo wiesz przecież, że teraz to się wykształcenie liczy, na zaoczne studia pracodawcy będą źle patrzeć.. Okazało się jednak, że była to bardzo, bardzo dobra decyzja. Pozwoliło nam to znacznie wyprzedzić rówieśników z roku w kwestii doświadczenia, a jak w kwestii doświadczenia to i w kwestii zarobków.

Podsumowując

Mam nadzieję, że udało mi się zwrócić Twoją uwagę na coś co przegapiłeś i postarasz się to teraz wykorzystać. Przypominam, że kolejnych 5 porad, które są bardziej związane z samą nauką programowania znajdziesz tutaj. Wykorzystajcie z obu postów jak najwięcej dla siebie.

  • Poznaj Programowanie

    Hej!

    StackOverflow to nic innego jak forum, na którym użytkownicy pomagają sobie nawzajem w rozwiązywaniu problemów dotyczących programowania. Posty na SO mogą być oznaczone odpowiednimi tagami (np. #android, #java, itd.) żeby w łatwy sposób znajdywać treści dotyczące tej samej platformy bądź technologii. Dzięki SO możesz po prostu odnajdywać rozwiązania problemów które sama napotykasz. Przykładowo – nie wiesz dlaczego nie możesz skompilować swojego programu ale masz przed sobą komunikat błędu? Wystarczy że wkleisz go w wyszukiwarkę na SO i jest ogromna szansa, że ktoś już wrzucił podobny problem i został on rozwiązany.

    Co do GIT’a – GIT to narzędzie, które możesz wykorzystać w trakcie pracy nad danym projektem. Opisywaliśmy go już tutaj http://poznajprogramowanie.pl/git-tutorial-jak-zaczac-z-git/. Wartościowe instrukcje znajdziesz też tutaj – http://rogerdudler.github.io/git-guide/ oraz tutaj – https://try.github.io/levels/1/challenges/1 🙂

    Na teraz powinno ci to wystarczy, a my na pewno weźmiemy pod uwagę to co napisałaś jeśli chodzi o nowe posty 🙂

    Przemek

  • Nikos Lawenda

    A opłaca się studiować informatykę po 26 roku życia?
    Przypuszczam, że w tym wieku raczej zaocznie, i się zastanawiam czy nie iść na wydział w j. angielskim, żeby doszlifować ten język i znać branżowe słownictwo

    • Adrian Bystrek

      Myślę, że w tym wieku ciężko byłoby pogodzić aktualne zajęcie ze studiami dziennymi. Jeżeli nawet ktoś ma na tyle czasu, że mógłby się podjąć dziennych to lepiej iść na zaoczne mimo wszystko, a resztę wolnego czasu poświęcić na naukę w domu. Na zajęciach dostaniesz wytyczne i wskazówki co trzeba robić, a potem wszystko zależy od ilości godzin, które w domu wysiedzisz ćwicząc programowanie. Każdy ma inne preferencje, więc jednej słusznej odpowiedzi nie ma, jednak pewnym jest, że na samych zajęciach, nawet studiując dziennie, programowania się nie nauczysz. Trzeba dodatkowo poświęcić masę czasu w domu.

      Odnośnie angielskiego – bez tego języka nie ma programowania, więc im go więcej tym lepiej. Masterem nie trzeba być, ale wymagana jest minimum umiejętność czytania dokumentacji w tym języku (a na to nie ma chyba lepszej metody nauki niż wskoczenie w świat programistycznych portali, tutoriali i wszelakich innych treści dotyczących programowania zamieszczonych w sieci).

      • Nikos Lawenda

        Właśnie myślę nad studiami zaocznymi, bo po prostu szkoda mi czasu, a lepiej jest w CV wpisanie, że się 5 lat studiowało i pracowało w tym zawodzie, aniżeli studiowało dla samego studiowania.

        • Adrian Bystrek

          Myślę, że to całkiem spoko pomysł, nic nie jest bardziej cenione od doświadczenia. Tutaj jednak warto zauważyć, że ciężko będzie Ci zacząć pracę w zawodzie równo ze startem studiów. Mimo, że brakuje ogromnej liczy programistów na rynku to jednak żeby dostać się chociaż na jakiś staż coś już umieć trzeba. U mnie w mieście firmy wyciągają studentów, którzy są na drugim roku lub wyżej. Wiadomo jednak, że rok studiów nie określa Twoich umiejętności. U mnie wyglądało to tak, że na początku drugiego roku z powodu udziału w konkursie Imagine Cup mieliśmy z kolegami przerobione praktycznie wszystkie tematy z całego drugiego i trzeciego roku. Nauczyliśmy się tego sami, bo najzwyklej w świecie było nam to potrzebne, aby poskładać aplikację na konkurs. Tutaj zaś przewija się ciągle ta sama kwestia – wszystko zależy od Ciebie i ilości poświęconego czasu na naukę programowania samemu w domu.

          Wyniki ankiety z portalu stackoverflow pokazują, że aż 48% programistów, którzy wzięli udział w ankiecie nie ma wykształcenia IT. Kolejny fakt – 42% programistów podało, że są samoukami, więc nie korzystali z żadnych płatnych bootcampów itd. nauczyli się sami w domu (http://stackoverflow.com/research/developer-survey-2015).

          Ze studiami zaocznymi największy problem jest taki, że to jest kupiony dyplom. Płacisz za studia i zajęcia z tego powodu wyglądają tak, a nie inaczej (przyjdziesz to przyjdziesz, nie przyjdziesz to też jakoś zdasz). Osobiście nie spotkałem się, żeby jakaś firma w branży IT na to uwagę zwracała, ale przekłada się to jakość Twojego kształcenia. Trzeba mieć dużo więcej samodyscypliny i zaparcia, żeby sobie nie odpuścić i się uczyć. Na studiach dziennych jest się bardziej „ciśniętym” i ciągnięty za rączkę.

          Mimo wszystko na studiach na pewno będzie Ci łatwiej wystartować w świecie IT, bo ktoś wskaże Ci drogę, tematy od których zacząć no i znajomości – często wykładowcy są w mniejszy lub większy sposób „powiązani” z firmami IT i to bardzo pomaga w zalezieniu pierwszej pracy 🙂