Jak było na tegorocznym Ng-Poland?

Jak było na tegorocznym Ng-Poland?

Konferencje i meetupy programistyczne to jedna z najprzyjemniejszych części życia programisty. W ich trakcie możesz nie tylko poznać najnowsze technologie i rozwiązania z obszaru który cię pasjonuje, ale co zdecydowanie ważniejsze – możesz porozmawiać na żywo z programistami z innych firm, państw a nawet kontynentów. Doświadczenie jakie możesz wynieść z takich dyskusji często przewyższa wiedzę zdobytą z książek czy poradników w internecie. Dzisiaj zabieram was na jedno z takich wydarzeń, a mianowicie na największą w Polsce konferencję dotyczącą Angulara, czyli Ng-Poland.

 

Co, gdzie, kiedy?

morning

Tegoroczne Ng-Poland odbywało się w dniach 21-22 listopada w Warszawie. Pierwszy dzień poświęcony był warsztatom w trakcie których uczestnicy szlifowali swoją wiedzę w zakresie nowinek front-endowych związanych z Angularem i nie tylko, natomiast drugi wypełniony był po brzegi prelekcjami. Konferencja była płatna, jednak kupując bilet odpowiednio wcześniej można było liczyć na bilety w całkiem rozsądnych cenach (jak na taką paczkę prelegentów których zaproszono).
 
Nie uczestniczyłem co prawda w warsztatach, jednak drugi dzień, w trakcie którego odbywały się prezentacje „zaliczyłem” od początku do końca i właśnie tę część Ng-Poland chciałbym wam przedstawić.

Organizacja

kolejka na ng-poland

Prelekcje odbywały się na jednej z sal konferencyjnych PGE Narodowego, więc jak łatwo się domyślić uczestnicy nie mogli narzekać na warunki. Liczba osób które przybyły na tę konferencję sięgnęła prawie 700 osób (!) więc część z nich musiała niestety oglądać wybrane prezentacje na stojąco. O ile organizatorzy dali się po części zaskoczyć w temacie liczby miejsc siedzących, to organizacja posiłków, przerw na kawę i pozostałych atrakcji stała na zadowalającym poziomie.

audience

Jeśli chodzi o listę rzeczy bez których taka prezentacja nie mogła się obejść, to prezentuje się ona następująco:
  • piłkarzyki – były
  • drony –  były
  • stanowiska VR – były
  • pizza – była
  • kawa – była, hektolitrami
A więc całkiem nieźle 😉
 
drones

Krótki przegląd prezentacji

Tematem większości prezentacji był oczywiście Angular2 oraz wszystko co kręci się wokół tego frameworka.

screen

Zaczęło się… dość spokojnie. Wassim Chegham i Tracy Lee prezentowali dwa dość już popularne „ficzery” związane z ng2, a mianowicie Angular Universal (renderowanie aplikacji po stronie serwera) oraz Angular-CLI (narzędzie konsolowe do tworzenia aplikacji w oparciu o ng2). O ile sami prelegenci przygotowali się do prezentacji bardzo dobrze, to już poziom prezentowanych treści nieco zaskoczył – spodziewałem się zdecydowanie więcej tzw. „mięsa” i treści bardziej zaawansowanych. Sporym ograniczeniem okazał się chyba krótki czas na prezentację (30 i 40 minut).
 
Po nich swoją na scenie występował Uri Shaked ze swoją prezentacją „Angular 2, of things”, gdzie pokazywał słuchaczom jak przenieść aplikację opartą o Angulara2 na Raspberry PI przy wykorzystaniu wszystkich nowinek ze świata IoT. Zdecydowanie polecam odnaleźć ją na YouTube, bo treści tego typu nie ma w internecie zbyt wiele.
 
angulariot
 
Po kilku przerwach na kawę i prezentacjach sponsorów (Phil Nash i prezentacja o IndexedDb, props!) Nir Kaufman zaprezentował wstęp do Reduxa a następnie pokazał jak połączyć go z uwaga… zgadliście, Angularem 2 😉 Z powodu bardzo płynnego prowadzenia prezentacji, jasnego tłumaczenia podstaw Reduxa a następnie pokazania integracji z ng2 uważam, że była to zdecydowanie najlepsza prezentacja tego dnia. Jeśli chcesz dowiedzieć się czym jest Redux, a następnie użyć go w kontekście ng2 to polecam obejrzeć ją na YT.
 
graph
 
W drugiej połowie dnia prelegenci serwowali nam treści zdecydowanie bardziej zaawansowane – Gerard Sans opowiadał o szczegółach angularowego Routera, Ben Lesh z Netflixa wprowadzał nas w świat Observables i biblioteki RxJS a Ciro Nunes pokazywał jak tzw. Progressive Web Apps będą niebawem, przynajmniej wg Googla, zmieniać świat. Do tego prezentacja o wdrażaniu Angulara w skali Enterprise, oraz intro do technologii GraphQL oraz NativeScript – dla każdego coś dobrego.
 
native
 
Celowo nie wymieniam Shai’a Reznika, bo gość jest po prostu jedyny w swoim rodzaju 😉

Warto?

Na koniec kilka zdań podsumowania – czy warto było uczestniczyć w tegorocznym Ng-Poland? Moim zdaniem… raczej tak.
 
Wydarzeń tej skali skupionych w 100% na front-endzie nie ma w naszym kraju zbyt wiele, więc nie żałuję że wtorek spędziłem właśnie na Stadionie Narodowym. Dodatkową zaletą była cała śmietanka prelegentów, którą do tej pory mogłem tylko obserwować na Twitterze. Miałem okazję porozmawiać z programistami tworzącymi takie rozwiązania jak Twillio, GraphQL oraz NativeScript, co zrewanżowało mi cenę biletu.
 
Jedyną kwestią którą pozostawiam do oceny uczestnikom był poziom niektórych prelekcji – słyszałem głosy, że wiele osób spodziewało się czegoś zdecydowanie bardziej zaawansowanego. Ja również czasami odnosiłem wrażenie, że proporcja „marketingu” do przekazywanej wiedzy była nie zawsze odpowiednia, jednak nie można zapominać, że konferencje tego typu muszą po prostu na siebie zarobić.
dobranoc
A co wy powiecie na konferencje tego typu – w przyszłym roku widzimy się na Narodowym? Jeśli byliście tam gdzieś obok, to zdecydowanie zachęcam do komentowania!
  • pawel

    “kawa – była, hektolitrami” chyba byliśmy na różnych konferencjach. Kawa była ale o 15:30 po czym ustawiła się ogromna kolejka do czterech ekspresów. Na dodatek jakość kawy nie powalała. Brak przekąsek, brak soków (dopiero przy przerwie owocowej), piłeczka w torbie upominkowej to słabo trochę słabo. Część merytoryczna była na różnym poziomie, karaoke i tutorial z angulara2 i pół minuty o firebase to zdecydowanie najsłabszy wykład, rxjs zaś chyba najlepszy.
    Zdecydowanie najgorsza konferencja na jakiej byłem.

    • Przemek Smyrdek

      Ten fragment o “atrakcjach” napisałem trochę z przymrużeniem oka, bo takie wydarzenia dla mnie to zawsze bardziej prezentacje niż kawa i ciastko. Kiedy zobaczyłem kolejkę po kawę to miałem w głowie “ok, wypiję sobie w domu” a nie “najgorsza konferencja na jakiej byłem”. No ale każdy traktuje to inaczej, ja nie mam żadnych powiązań z organizatorami dlatego nie będę ich bronił.

      Problem z poziomem prezentacji (starałem się dowiedzieć czegoś więcej) jest taki, że Angular2 to wciąż bardzo młoda technologia, dlatego nie widzieliśmy dziesiątek case studies, itd. Za rok wszyscy będziemy bogatsi o doświadczenie z pierwszych projektów w ng2 i dlatego przyszły rok powinien być zdecydowanie lepszy pod tym względem.

      • Grzegorz Godlewski

        Wiesz, ja akurat przyjechałem z daleka i mało spałem. Kawa by się przydała, bo po południu zacząłem przysypiać. Alternatywą było wyjście na zewnątrz i kupienie przerywając sobie oglądanie prezentacji (3 pod rząd, bez przerwy). A wydzielanie jej o określonych godzinach, w sytuacji gdy wejściówka kosztowała kilkaset pln było żenujące.

    • Adam Nowaczyk

      Jako główny sponsor chciałem tylko ‘obronic’ sie w kwestii upominków. Wydaje mi sie, ze smycz ze zintegrowanym 16GB pendrive to praktyczny gadżet. Chętnie tez sie dowiem co mogłoby sie znaleźć w tego typu torbie i byłoby fajne. Chętnie to zorganizujemy przy kolejnej okazji.

      Dziękuje wszystkim za przybycie. Cieszy fakt zainteresowania tematem takiej rzeszy ludzi!

    • niestety mam podobne zdanie… była to najsłabsza konferencja na jakiej byłem (jeśli chodzi o Polskę, to jak na razie moim wzorem jest wroc#) – pomijając już brak dostępu do kawy przez cały czas trwania konferencji to moim zdaniem większość prezentacji była prawie o tym samym: “patrzcie jak prosto jest zacząć projekt w Angular 2! wow!” + pare zdań o meritum wystąpienia… Do tego brak przerw pomiędzy wystąpieniami – ja rozumiem, że trzeba było upchać tyle wystąpień ale moim zdaniem lepiej jakby było mniej prelegentów ale z prezentacjami przedstawiającymi więcej “mięcha”…